Jak uczę

Siedem filarów świętego spokoju

Spokój nie rozpada się „ogólnie”. Rozpada się w konkretnym miejscu — i w każdym z nich ratuje go co innego. Dlatego zaczynamy od ustalenia, który filar u Ciebie pęka.

Człowieka się nie uczy. Stwarza mu się warunki, żeby sam się nauczył.

Myśl przypisywana Galileuszowi — i zasada, według której pracuję

Nie dostajesz ode mnie gotowych rad w stylu „oddychaj głęboko” i „nie przejmuj się”. Dostajesz konkretne umiejętności, przećwiczone na Twoich sytuacjach, Twoich ludziach i Twoich zdaniach. Tak samo uczę gry na instrumencie: nie mówię, jak to się robi w teorii — pokazuję, a potem Ty grasz.

Filar pierwszy

Spokój w ciele

Ciało wpada w alarm szybciej, niż głowa zdąży zrozumieć, co się dzieje: ściśnięty żołądek, płytki oddech, napięte barki, serce w gardle. Dopóki ciało jest w alarmie, żadne mądre argumenty nie działają — i nie dlatego, że coś jest z Tobą nie tak, tylko dlatego, że tak to jest urządzone.

Dobra wiadomość jest taka, że ciało uspokaja się szybciej niż głowa i pociąga ją za sobą. Uczę rzeczy, które robi się w minutę: w aucie przed wejściem do domu, w toalecie przed trudnym spotkaniem, w łóżku o trzeciej w nocy.

  • Oddech, który wycisza — i taki, który niepotrzebnie nakręca
  • Rozładowanie napięcia z barków, szczęki i brzucha
  • Co robić, gdy budzisz się w środku nocy z gonitwą myśli
  • Dźwięk i rytm jako narzędzie — to moja codzienna praca
Praca z dźwiękiem — misy i instrumenty

Filar drugi

Spokój w głowie

Ogromna część ciężaru bierze się nie z samej sprawy, tylko z tego, że jest nienazwana. Leży w głowie jako wielka, ciemna „to wszystko” — i przez to wydaje się nie do udźwignięcia.

Nazwanie

Rozkładamy „wszystko naraz” na osobne sprawy i nadajemy im nazwy. Rzecz nazwana daje się objąć — wtedy widać jej rzeczywisty rozmiar.

Rozdzielenie

Co zależy ode mnie, co od kogoś innego, a co od nikogo. Trzy różne kategorie, trzy zupełnie różne reakcje.

Odkładanie

Jak przestać przerabiać w kółko rozmowę sprzed trzech dni i tę, która może się wydarzyć za tydzień.

Filar trzeci

Spokój w rozmowie

Najczęściej spokój odbiera nam nie wydarzenie, tylko rozmowa o nim. To dziedzina, w której pracuję zawodowo jako mediator — i praktyczna część nauki, ćwiczona na konkretnych rozmowach.

Czego uczę

  • Jak powiedzieć trudną rzecz tak, żeby nie zabrzmiała jak zarzut
  • Jak słuchać, nie tracąc swojego zdania ani swojego spokoju
  • Co zrobić z ciszą, przerwaniem i podniesionym głosem
  • Jak zakończyć rozmowę, która donikąd nie prowadzi

Dlaczego to działa

Jako mediator siadam między ludźmi, którzy wcześniej nie potrafili ze sobą rozmawiać — i moim zadaniem jest doprowadzić do tego, żeby zaczęli. Nie na podstawie teorii, tylko dlatego, że robię to w praktyce.

Uczę dokładnie tych samych narzędzi, których używam przy stole mediacyjnym. One działają tak samo w kuchni.

Filar czwarty

Spokój w konflikcie

Konflikt sam w sobie nie jest niczym złym — kłopot zaczyna się wtedy, gdy wciąga i nie da się z niego wyjść. Uczę rozpoznawać ten moment i się nie dać.

Zapalnik

Każdy ma swoje zdanie, ton albo minę, po których traci głowę. Warto je znać, zanim znów zadziałają.

Wciągnięcie

Jak nie wejść w awanturę, której się nie zaczynało, i nie odpowiadać na zaczepkę odruchowo.

Wyjście

Jak przerwać eskalację bez trzaskania drzwiami i bez zdań, których potem się żałuje.

Gdy konflikt dotyczy dwóch stron i obie chcą się dogadać, właściwym narzędziem jest mediacja, a nie nauka indywidualna. Wtedy pracuję z obiema stronami naraz.

Filar piąty

Spokój z granicami

Święty spokój bardzo często zaczyna się od jednego dobrze powiedzianego „nie”. Nie od postanowienia, że od jutra będzie się asertywnym — od konkretnego zdania na konkretną sytuację, przećwiczonego na głos.

Nad czym pracujemy

  • Odmowa, po której nie ma tygodnia wyrzutów sumienia
  • Granica wobec bliskiej osoby — najtrudniejszy przypadek
  • Prośby, których nie da się spełnić, i te, których nie chcesz
  • Co zrobić, gdy ktoś granicy nie przyjmuje do wiadomości

Jedno zastrzeżenie

Granice to umiejętność, ale nie cudowny środek. Są sytuacje, w których samo „nie” nie wystarczy — bo dzieje się krzywda albo przemoc.

Wtedy pomagam znaleźć właściwą pomoc: specjalistę, prawnika albo odpowiednią instytucję. Nie udaję, że nauka spokoju wystarczy na wszystko.

Filar szósty

Spokój pod presją

Michał Drezner podczas wystąpienia

Wystąpienie, egzamin, rozmowa o pracę, prezentacja, ważny telefon, sala pełna obcych ludzi. Mam za sobą ponad 500 wystąpień — także w miejscach, gdzie stawka była znacznie wyższa niż trema: na oddziałach szpitalnych i w hospicjach.

Wiem, co robić, gdy trzęsą się ręce, zasycha w gardle i ucieka tekst. I wiem coś jeszcze ważniejszego: że tremy nie trzeba usuwać, żeby dobrze wystąpić. Trzeba umieć z nią pracować.

  • Co robić na dziesięć minut przed i na dziesięć sekund przed
  • Jak odzyskać głos i oddech, gdy już się posypało
  • Przygotowanie, które naprawdę zmniejsza napięcie

Filar siódmy

Spokój na co dzień

Ten filar decyduje o tym, czy po zakończeniu ścieżki wszystko zostanie, czy rozejdzie się po trzech tygodniach. O święty spokój trzeba zadbać — sam się nie utrzyma.

Rytuały

Dwie albo trzy rzeczy dziennie, które naprawdę da się utrzymać — nie dwadzieścia, których nikt nie utrzyma.

Zapalniki

Gotowy plan na sytuacje, o których wiadomo, że wrócą: święta, rozmowy z konkretną osobą, poniedziałki.

Plan awaryjny

Co robisz, gdy jednak się posypie — spisane wcześniej, na spokojnie, żeby nie wymyślać tego w najgorszym momencie.

Następny krok

Rozmowa wstępna trwa 20 minut i służy ustaleniu, którego filaru dotyczy sprawa i czy nauka spokoju jest tu właściwym narzędziem. Dane kontaktowe i formularz są na stronie kontaktowej.

Umów rozmowę Zobacz całą ścieżkę